Odszedł judoka - legenda

2010-08-30

Agencje poinformowały, że w szpitalu w Utrechcie w wieku 76 lat zmarł Anton Gessink - legendarny holenderski judoka.


Foto: intjudo.eu

Na kartach historii nie tylko swojego sportu zapisał się jako postać naprawdę wyjątkowa. W roku 1964, kiedy podczas tokijskich igrzysk judo przeżywało swój olimpijski debiut - właśnie potężny, dwumetrowy Anton, ważący wtedy ponad 120 kg, wywalczył pierwszy, a więc - historyczny złoty medal w wadze ciężkiej. W finale, przed 15-tysięczną japońską widownią, pokonał faworyta miejscowych - Akio Kaminagę. W ten sposób "utarł nosa" gospodarzom igrzysk, którzy liczyli, że po zwycięstwo sięgnie właśnie ich reprezentant. Tym bardziej, że spośród czterech wtedy rozgrywanych kategorii ich zawodnicy triumfowali w aż trzech. A tu nagle - holenderski olbrzym...

Jego sukces przyniósł mu jednak w samej Japonii olbrzymi szacunek i uznanie. Dodajmy, że Gessink był także - i to aż 3-krotnie (1961, 1964 i 1965) mistrzem świata. Aż 15 razy sięgał po tytuł najlepszego na Starym Kontynencie.

Po zakończeniu kariery zawodniczej był działaczem sportowym i gorącym propagatorem judo - nie tylko w ojczystym kraju, ale i daleko poza jego granicami. Udzielał się w ruchu "Sport - tolerancja - fair play", a od roku 1987 był członkiem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Już wypełniając tę funkcję był podejrzany o udział w aferze korupcyjnej, która miała doprowadzić do niezbyt fair przyznania zimowych igrzysk 2002 amerykańskiemu Salt Lake City.

Holender tłumaczył, że samochód zakupiony za pieniądze gospodarzy igrzysk w SLC trafił do niezależnej fundacji promującej ideę olimpijską, w której działał, a nie - do niego i... władze MKOl jego tłumaczenie przyjęły. Nie dopatrzyły się przesłanek do wykluczenia Gessinka z grona członków Komitetu, a w sprawie tej jedynie "zwróciły mu uwagę".

Warto wiedzieć, że w roku 1961, podczas rozgrywanych w Paryżu w hali im. Pierre'a de Coubertina mistrzostw świata, Anton Gessink zwyciężył m.in. - przez ippon - reprezentanta Polski, późniejszego znakomitego trenera - Ryszarda Zieniawę, a potem (o czym wspomnieliśmy już wyżej) sięgnął tam po złoty medal.

www.olimpijski.pl/baś/insidethegames/kokodan.pl