Lista sponsorów
Moje Olimpiady
2011-11-10
„Moje olimpiady czyli szczęśliwa *13*” – taki tytuł nosi książka Zbigniewa Pacelta, oficjalnie zaprezentowana 9 listopada br. na spotkaniu w Klubie Olimpijczyka w Centrum Olimpijskim PKOl w Warszawie. Na prezentację licznie przybyli przedstawiciele środowiska sportowego (władze PKOl reprezentowali m.in.: sekretarz generalny Adam Krzesiński i przewodniczący Komisji Rewizyjnej Zenon Hajduga), bo też autor ma w nim wielu przyjaciół i długoletnich współpracowników.
Foto: Adam Pietroń
Wydana przez „Estrellę” książka, której współautorem jest były wieloletni prezes Polskiego Związku Pięcioboju Nowoczesnego (i poprzednik Zb. Pacelta na tym stanowisku) – red. Stefan Grzegorczyk, kreśli całą sportową drogę autora. Droga to prawdziwie imponująca – wiodła go wszak od olimpijskiego zawodniczego debiutu (Meksyk 1968) i kolejne starty w igrzyskach (jako pływaka i pięcioboisty), poprzez tak pomyślne – już dla jego podopiecznych, polskich pięcioboistów nowoczesnych (Arkadiusza Skrzypaszka i drużyny) – podwójnych mistrzów igrzyska w Barcelonie (1992) po lata, w których Zbigniew Pacelt, pełniąc odpowiedzialne, kierownicze funkcje w polskim sporcie, kierował Sztabem Przygotowań Olimpijskich oraz Polskimi Misjami Olimpijskimi. Godzi się przypomnieć, że obecnie autor jest członkiem Zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego, prezesem PZPNow. oraz – już trzecią kadencję sprawuje mandat świętokrzyskiego posła na Sejm RP.
Foto: Adam Pietroń
Podczas środowego spotkania Zbigniew Pacelt i kilku innych uczestników wieczoru nawiązali do niektórych wątków opisanych w książce. Mówiono m.in. o wielkim przeżyciu, jakim był dla autora debiutancki występ na IO w Meksyku oraz o czwartym miejscu polskiej drużyny na IO w Montrealu (tak niewiele zabrakło do podium…), stanowiącym – po indywidualnym złotym medalu Janusza Peciaka – potwierdzenie silnej wówczas międzynarodowej pozycji Polski w pięcioboju nowoczesnym. Wreszcie – powróciły jakże radosne chwile z Barcelony, kiedy to łupem biało-czerwonych, pod wodzą Zb. Pacelta właśnie, padły aż dwa złote medale – w klasyfikacji indywidualnej i drużynowej. Autor przypomniał ponadto, iż w latach 1968-2008 był – niemal bezpośrednim - świadkiem zdobycia przez polskich sportowców aż 187 olimpijskich krążków, a takim „rekordem” mało który człowiek sportu może się poszczycić.
Wieczór zakończyła sesja rozdawania autografów, po które ustawiła się długa kolejka chętnych…
www.olimpijski.pl/baś



