Lista sponsorów
Polski dzień w Pekinie
2008-08-10
W niedzielne popołudnie gronem znamienitych i dostojnych gości zapełniły się pomieszczenia pekińskiej Ambasady RP w Chinach i sąsiadujący z nimi obszerny ogród.

Na okolicznościowe spotkanie, którego gospodarzami byli - Prezes PKOl, Przewodniczący Polskiej Reprezentacji Olimpijskiej - Piotr Nurowski i Ambasador RP - Krzysztof Szumski, przybyli przedstawiciele Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego na czele z jego honorowym przewodniczącym - Juanem Antonio Samaranchem i obecnym wiceprzewodniczącym - Thomasem Bachem.

Obecni byli szefowie i sekretarze generalni narodowych komitetów z wielu państw świata, członkowie kierownictwa BOCOG (Komitetu Organizacyjnego Igrzysk), prezesi polskich związków sportowych, przedstawiciele pekińskiej Polonii, Chińczycy - przyjaciele naszego kraju. Polski rząd reprezentował Minister Sportu i Turystyki - Mirosław Drzewiecki. Nie zawiedli najmłodsi - uczniowie pekińskiej podstawówki numer 1 (opiekującej się polską reprezentacją) i polscy gimnazjaliści z Racotu (pod wodzą niezawodnego jego dyrektora - posła W. Ziemniaka). Obecni byli także reprezentanci sponsorów polskiego ruchu olimpijskiego.

Ambasador Szumski i prezes Nurowski serdecznie powitali zebranych, dziękując im, że w nawale olimpijskich zajęć znaleźli chwilę czasu by uczestniczyć w spotkaniu symbolicznie podkreślającym udział polskich sportowców w pekińskich Igrzyskach. Niejako w "podtekście” dodali, że nikt w naszym kraju nie pogniewałby się słysząc o tak rekordowych zdobyczach jak osiągane przed laty wyniki Ireny Szewińskiej czy Roberta Korzeniowskiego (obydwoje nasi multimedaliści byli zresztą obecni na spotkaniu). Senior ruchu olimpijskiego - J.A. Samaranch podkreślił z kolei, że polski sport ruchu tego jest niezwykle istotnym ogniwem.

Po krótkiej części oficjalnej nastał czas kameralnych, towarzyskich spotkań. Za sprawą sponsorów nie zabrakło smakowitego polskiego jadła i napitków. Rekordy powodzenia biły zwłaszcza - "domowe" pierogi i autentyczny bigos, przygotowany - co potwierdził nasz olimpijski attache, Janusz Tatera - wprawdzie przez chińskich kucharzy, ale pod czujnym okiem pracujących w Ambasadzie Polek. Uroku całemu spotkaniu dodał okolicznościowy koncert muzyki... lekkiej, łatwej i przyjemnej, przygotowany przez Stołeczną Estradę. Po polonezach, preludiach i mazurkach Chopina było i sporo miłej dla ucha operetkowej klasyki oraz… piękny (ba, nawet odtańczony przez niektórych) walczyk znad Wisły - "Warszawa da się lubić". (baś)
Fot. H.Urbaś



